Posty

Obraz
  Moje życie joginki      Wstaje o świcie, gdy świat jeszcze śpi, dzień budzi się razem ze mną na macie. Każda praktyka to pokłon ziemi, rozmowa z ciałem, modlitwa dłoni …   Od 5 miesięcy jestem joginką. Jak to pięknie brzmi... Choć kiedy o tym wspominam, wielu ludzi, również z mojego najbliższego otoczenia, patrzy zdziwiona, często nawet nie podejmując tematu. Od nikogo jednak tego nie oczekuję, do nikogo nie mam żalu. Nigdy nie wspominam o tym, aby komukolwiek zaimponować. Po prostu ten temat przewija się czasami mimochodem w rozmowach. Joga to mój skarb, moja przestrzeń, moja droga i mój wybór. Nie dla poklasku, lecz z miłości do Prawdy. I jestem z tego bardzo dumna. Kiedy otworzyłam drzwi do przestrzeni jogi kundalini, przekroczyłam je z pytaniami, bólem i nadzieją. Życie joginki bowiem to nie pasmo idealnych chwil. To droga pełna zarówno światła, jak i cieni, długa ścieżka usłana zarówno zachwytem jak i zwątpieniem. To łzy, które spadają na ...
Obraz
 Błędy, które nie zatrzymują nas w miejscu,  lecz niosą głębiej ku przemianie "Rozczarowanie dla szlachetnej duszy jest tym, czym zimna woda jest dla płonącego metalu: wzmacnia, hartuje, intensyfikuje, ale nigdy go nie niszczy." Eliza Tabor Proces przemiany nie jest liniowy, a stare nawyki są silne. Przemiana to nie ciągły wzrost, ale sinusoida: krok do przodu, czasem dwa wstecz, refleksja, znów krok naprzód. Błędy powtarzane w procesie przydarzają się również mi. I choć początkowo zawsze są to dla mnie bardzo ciężkie chwile, niekiedy przygniatające mnie poczuciem porażki, winy, a nawet wstydu, to teraz próbuję się po nich zatrzymać i nie oceniać siebie zbyt surowo. Potknięcia bowiem nie oznaczają porażki, ale są częścią nauki i kolejną lekcją, która przybliża mnie do upragnionej zmiany. Nasze ego lubi ukrywać się gdzieś za naszymi plecami i tylko czeka na moment słabości, a stare programy i schematy potrafią nas zaskoczyć nawet w najmniej spodziewan...
Obraz
  Rozkwit duszy ...   dzień po dniu ku piękniejszej wersji siebie „ Życie to ciąg możliwości do nauki, rozwoju i przebudzenia.” Alfred Adler   Kiedy w czerwcu skończyłam 46 lat sądziłam, że osiągnęłam już szczyt swojego samorozwoju. Jakże się myliłam … To właśnie wtedy zaczęła się moja wewnętrzna przemiana, to właśnie wtedy połączyłam się w tańcu przyjaźni i miłości ze swoją Duszą. I to właśnie w tym momencie zaczęła dziać się magia … Zawodowo zawsze byłam karierowiczką, osobą która jak czegoś nie wiedziała, to się dokształciła i choćby nie wiadomo jak wysokim kosztem, wykonywała powierzone jej zadania. Świadomie używam tu czasu przeszłego … Awanse kosztowały mnie tak wiele, że w końcu trafiłam do psychologa. Wtedy myślałam, że to one były głównym powodem mojego załamania emocjonalnego. Szybko zorientowałam się jednak, iż to był tylko zapalnik. Podczas terapii odkrywałam zupełnie co innego i z czym innym ją zakończyłam. Pomogła mi ona bardzo, ale nie dotknęła ...
Obraz
  Dusze na mojej drodze -    blaski przeszłości i szept przyszłości    „ Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie maja skrzydeł, lecz ich serce jest otwartym portem dla wszystkich, którzy są w potrzebie. Wyciągają ręce i proponują swoją przyjaźń.” Phil Bosmans Odkąd odnalazłam swoją Duszę na moją drogę zaczęły wkraczać inne piękne Dusze. Te nowo poznane, jak i te z przeszłości, z którymi nie miałam dłuższy czas kontaktu. Zaczęły pojawiać się samoistnie dokładnie w momencie kiedy przekroczyłam bramę swojego wewnętrznego przebudzenia. Tak jakby jakaś magiczna siła je do mnie przyciągała. Ani przez chwile nie skupiam się na myślach dlaczego tak długo byłyśmy rozłączone. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Liczy się TU i TERAZ. Magia, która wibruje wokół nas, dobro, wsparcie, gesty przyjaźni i czułości. Wzbogaca to moje życie o niebywałą siłę i przeogromne pokłady radości. Już nie są mi potrzebne imprezy do rana, zarwane noce i ciężki...
Obraz
  List do Duszy - s ekretnego światła mojego wnętrza Moja kochana Duszo! Moja najdroższa Przyjaciółko! Najbliższa memu sercu Istoto! Pragnę podziękować Ci, iż przez tyle lat cierpliwie na mnie czekałaś. Pamiętasz … spotkałyśmy się już kiedyś, w moim dzieciństwie. Już wtedy szeptałaś mi delikatnie do ucha, subtelnie dawałaś znać o swojej obecności. I choć wiele razy czułam Cię obok w niemal mistyczny sposób, dałam się ponieść rzece życia, ulegając jej prądom i niebezpiecznym wirom, tracąc w tym wszystkim siebie. A Ty czekałaś ... rok, dwa, kilkanaście, kilkadziesiąt lat na moje przebudzenie. Na moment kiedy osiągnę kres swojego emocjonalnego wyczerpania. Kiedy dojdę do ściany, mój umysł nareszcie poczuje się bezradny, a ego pęknie. Kiedy w końcu wyrzucę z siebie swój cały ból, cały żal i całe cierpienie. Podniosę się, otworzę szeroko oczy i ujrzę Ciebie na swojej jaśniejącej drodze. A gdy to się stało poczułam jak bardzo za Tobą tęskniłam ... Martwiłaś się o mnie...
Obraz
 Joga Kundalini –  mój taniec ciała, umysłu i duszy,  w którym chwila staje się wiecznością Czytając książkę Agnieszki Maciąg dowiedziałam się, że praktykuje Ona jogę kundalini. To było na samym początku mojej drogi ku wewnętrznej przemianie. Zapragnęłam zgłębić temat i pochłonęło mnie to całkowicie od pierwszej praktyki. Właściwie od razu trafiłam na stronę Agi Bery i Jej media społecznościowe. To w jaki sposób Aga przekazuje wiedzę o jodze i ile materiałów można znaleźć na jej stronach, bezapelacyjnie było tym, co przekonało mnie aby praktykować właśnie z Nią. Już teraz nie wyobrażam sobie aby nie powitać dnia z Agą i jogą kundalini. Joga otworzyła moją duszę i mój światopogląd jeszcze szerzej. Sprawiła, że zaczęłam dostrzegać piękno w każdym oddechu, czuć jedność z otaczającym światem i odnajdywać spokój nawet w największym zgiełku życia. Wiedzę o jodze kundalini chłonę każdego dnia. Przeczytałam chyba wszystkie wpisy na blogu Agi. Na bieżąco odsłuchuje Jej podcas...
Obraz
  Dusza, która odmieniła moje życie –  Agnieszka Maciąg   Agnieszka Maciąg i jej książki pojawiają się i pojawiać zapewne będą w wielu moich postach. O pierwszym spotkaniu ze „Słowami mocy” pisałam w poście „Moja droga ku przemianie”. Obecnie czytam już szóstą książkę Agnieszki, a na półce czekają kolejne. Od słów przeczytanych na łamach Jej twórczości rozpoczęła się moja przemiana. To właśnie ten moment odblokował moje serce i uwolnił moją duszę. Kochana Agnieszko, jeżeli kiedykolwiek trafisz na mojego bloga, pragnę Ci serdecznie podziękować za Twoją piękną duszę, która pomaga innym, między innymi takim jak ja. Twoje książki i zawarta w nich mądrość potrafią rozświetlić najciemniejsze komnaty emocji, byśmy my czytelnicy mogli odnaleźć swoją prawdę i siłę. Mój zachwyt nad tym jest tak wielki, iż pod wpływem moich opowieści, kilka koleżanek również zapragnęło sięgnąć po Twoją twórczość. Czytelniku mojego bloga, gorącą polecam Ci książki pełne mądrości, olśniewających...
Obraz
 Moje Anioły –  ciche światełka na mojej drodze,  które trzymają mnie za ramię Słuchając podcastów Akademii Jogi Kundalini z Agą Berą natknęłam się na temat „Jak usłyszeć swoje Anioły”. Od razu przykuł on moją uwagę, poczułam z nim silny związek emocjonalno – duchowy. I wtedy zaczęły się dziać cuda. Wchodząc w proces przemiany i codziennie medytując, na samym początku spisywałam swoje intencje. Każdego dnia podczas praktyki puszczałam w przestrzeń wszechświata  jedną z nich. Była wśród nich również taka, iż chciałbym zobaczyć swojego Anioła. Minęło wiele dni od momentu kiedy ją wypowiedziałam, właściwie zapomniałam o niej. I któregoś wieczoru podczas śpiewania mantry, zobaczyłam GO ... w złotej poświacie, z długimi falowanymi włosami, siedział za kotarą, tak że nie widziałam jego twarzy. Obraz ten wywołał lawinę łez wzruszenia i nie zapomnę go chyba nigdy, wciąż jak żywy tkwi w mojej pamięci. Po wysłuchaniu podcastu zaczęłam świadomie rozmawiać z moim Aniołem Stróż...
Obraz
Moje podróże – ścieżki utkane z marzeń Będąc w procesie przemiany coraz mniej uwagi przywiązuję do rzeczy materialnych. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję na przykład już tylu ubrań, a pieniądze nie mają dla mnie aż tak dużego znaczenia. Po prostu są, a ja i mój Mąż pracujemy aby zawsze były i abyśmy mogli godnie żyć. Nie zależy mi by mieć dom i ogród na pokaz, nie zależy mi na idealnym porządku w swoim życiu. W końcu podobam się sama sobie, z czym zawsze miałam problem przez schematy myślowe zakorzenione w dzieciństwie. Kocham siebie i uwielbiam spędzać czas z samą sobą, tylko w swoim towarzystwie. Dążyłam do tego przez całe życie. Nie potrzebuję wielkiego grona znajomych, nocnych imprez i alkoholu. Mam wspaniałych ludzi wokół siebie, cudowne Dusze, wiele z nich odnalezione po latach. Proces przemiany samoistnie sprowadził Je ponownie do mojego życia. Czuję za to ogromną WDZIĘCZNOŚĆ. Mam wszystko co mi potrzebne do szczęśliwego życia. Nie oczekuję niczego więcej. Nie...
Obraz
 Moje codzienne treningi,  gdzie każdy krok jest oddechem,  a każda chwila podróżą w głąb siebie Jedną z form medytacji, a zarazem to chwile kiedy uwielbiam przebywać sama ze sobą, są moje treningi na świeżym powietrzu. Jako dziecko nie byłam specjalnie usportowiona, nie należałam do żadnej grupy ani do żadnego zespołu. Przez młodość również niespecjalnie mi na tym zależało. Dopiero w dorosłym życiu zaczęłam szukać aktywności, które spowodowałyby, że schudnę, bo oczywiście na tym mi tylko zależało na samym początku. Wtedy nie myślałam jeszcze o aspektach zdrowotnych ani po prostu o radości z ruchu. Próbowałam różnych form sportu, od aerobiku na sali treningowej, po basen, samodzielne ćwiczenie w domu, a nawet bieżnię w jednym z pokoi. Nigdy nie było to jednak to, co skutecznie podnosiłoby poziom endorfin w moim organizmie. Dopiero kiedy okryłam ruch na świeżym powietrzu, najpierw po prostu spacery, potem szybki marsz, a teraz doszło jeszcze Nordic Walking, poczułam „że je...
Obraz
  Pisanie dziennika –  rozmowa z własną duszą,  zapisana zanim czas ją uniesie   Jednym z najpiękniejszych etapów mojej wewnętrznej przemiany jest ponowne pisanie dziennika. Wspominałam we wcześniejszym poście, iż pisałam pamiętniki jako nastolatka. Kiedy wkroczyłam w dorosłość postanowiłam je unicestwić, kierowana lękiem, że ktoś kiedyś je przeczyta i odkryje moje myśli i uczucia. Przez lata próbowałam do tego powrócić, czując podświadomie jak jest to dla mnie ważne. Za każdym razem słyszałam jednak z tyłu głowy nieprzyjazny głos, który mnie do tego zniechęcał, a którego ja słuchałam.  Pamiętam, że będąc młodą dziewczyną napisałam kilkunastostronicowe opowiadanie na maszynie mojej Mamy, bo rzecz jasna nie było jeszcze wtedy komputerów. Dotyczyło ono historii miłośnej, opartej na moim osobistym zauroczeniu. Oczywiście ją również zniszczyłam. Bałam się, że ktoś to przeczyta, dowie się i ze mnie zadrwi . Nie wierzyłam w siebie, nie umiałam jeszcze słuchać swoje...
Obraz
  Moje magiczne miejsce,  w którym dzieją się małe cuda oraz moje zeszyty mocy Mam to szczęście i komfort, że posiadam w swoim domu magiczne miejsce, w którym mogą dziać się moje małe cuda. Mam na to swoją przestrzeń czyli pokój, który pięknie sobie urządziłam do tego celu. Dominuje w nim kolor zielony, na podłodze leży specjalna mata do jogi. Na półkach stoją moje mądre książki, świecznik Buddy, anioły i motyle, których jestem wielką fanką. Jest kominek do palenia olejków eterycznych, świece oraz figurka słonia. Jestem naprawdę szczęściarą, że mam takie swoje magiczne miejsce. Zasilam je codziennie dobrą energią podczas praktyk jogi, śpiewania mantr oraz modlitwy. Jest to jednocześnie miejsce mojej pracy zawodowej. Tymi wibracjami energetyzuję więc również tą sferę swojego życia. I mam wrażenie, że to działa :-). Wszystkie cytaty oraz mądre myśli, które odnajdę w czytanych książkach, które mnie zainspirują i chwycą za serce, spisuję do osobnych zeszytów. Nazywam je...
Obraz
  Moje codzienne cudowne chwile,  bez których nie wyobrażam sobie dnia   Jak wspomniałam we wcześniejszym poście, na ścieżkę swojej wewnętrznej przemiany wkroczyłam dzięki cudownej książce Agnieszki Maciąg. Dzięki niej moje życie każdego dnia zaczęło się wypełniać kolejnymi cudami. Za wskazówkami Agnieszki podążam nadal, czytając Jej kolejne mądre i przepiękne pozycje. Obecnie jestem na takim etapie samorozwoju, iż nie wyobrażam sobie dnia bez kilku przepięknych chwil, które sobie ofiaruję. Są to moje małe cuda, które pomagają mi odzyskać równowagę i radość nawet w ciężkich momentach. Bo tak, mam je cały czas. Problemy, smutki i spadki nastroju mnie nie omijają. Pojawiają się nieproszone i domagają się uwagi. Tylko teraz łatwiej jest mi się z nimi rozprawić. Cały czas jestem w procesie, właściwie to jestem jeszcze na początku drogi ale już umiem pomóc sama sobie, wiem z czego mogę skorzystać i co mi przyniesie ukojenie. Z czasem, kiedy pogłębiam swoją wiedzę i świadomo...
Obraz
  Moja podróż ku przemianie   Zawsze wydawało mi się, że byłam zwyczajnym dzieckiem, które nie wyróżniało się niczym szczególnym. Nie miałam żadnych talentów, o których mogłabym pisać chociażby w wypracowaniach szkolnych. Teraz wiem, że jednak byłam wyjątkowa ponieważ każdy z nas właśnie taki jest. Trzeba tylko w to wierzyć, a właśnie w tym miejscu zazwyczaj jesteśmy zblokowani. Będąc obecnie na przepięknej ścieżce wewnętrznej przemiany, niemal każdego dnia otwieram kolejne drzwi do mojej duszy, które do tej pory były zamknięte. Spotykam za nimi różne wspomnienia zarówno z dzieciństwa, jak i młodości czy również z dorosłego już życia. Jednym z nich jest na przykład taka wizja … mam kilka lat, siedzę w naszym mieszkaniu, jak mieliśmy zwyczaj mówić „w środkowym pokoju” i czuję jak moja świadomość przebywa poza moim ciałem. Jestem gdzieś daleko ponad nim. Ten obraz z przeszłości widzę bardzo wyraźnie. Dziś jestem świadoma, że to była medytacja. Praktyka duchowa młodego człowieka...
Obraz
  Przebudzenie Duszy    Kochana Duszo!   Postanowiłam pisać tego bloga również dla Ciebie. Pragnę podzielić się z Tobą moją historią, wierząc głęboko, że pomoże Ci ona odnaleźć swoją duszę. Może dzięki niej odkryjesz własną ścieżkę prowadzącą do wewnętrznej przemiany, na końcu której odnajdziesz spokój i ukojenie. Ja przeszłam „na drugi brzeg rzeki” dopiero w wieku 46 lat. Pamiętaj jednak, że nigdy nie jest za późno. Każdy ma swój własny czas, będziesz czuć kiedy on nadejdzie. Dlatego nie rób tego wbrew sobie ale słuchaj głosu serca i intuicji, która szepcze Ci do ucha. I choć sama dopiero trzeci miesiąc jestem w swoim osobistym procesie i wiem, że będzie on trwał do końca mojej wędrówki, to świadomość tego napawa mnie ogromnym szczęściem i radością. Wewnętrzne przebudzenie, choć na początku bardzo bolesne i wyczerpujące, było najcudowniejszym momentem w moim życiu. Teraz codzienny rozwój, poznawanie świata na nowo, podróż w głąb siebie każdego dnia,...