Moje życie joginki Wstaje o świcie, gdy świat jeszcze śpi, dzień budzi się razem ze mną na macie. Każda praktyka to pokłon ziemi, rozmowa z ciałem, modlitwa dłoni … Od 5 miesięcy jestem joginką. Jak to pięknie brzmi... Choć kiedy o tym wspominam, wielu ludzi, również z mojego najbliższego otoczenia, patrzy zdziwiona, często nawet nie podejmując tematu. Od nikogo jednak tego nie oczekuję, do nikogo nie mam żalu. Nigdy nie wspominam o tym, aby komukolwiek zaimponować. Po prostu ten temat przewija się czasami mimochodem w rozmowach. Joga to mój skarb, moja przestrzeń, moja droga i mój wybór. Nie dla poklasku, lecz z miłości do Prawdy. I jestem z tego bardzo dumna. Kiedy otworzyłam drzwi do przestrzeni jogi kundalini, przekroczyłam je z pytaniami, bólem i nadzieją. Życie joginki bowiem to nie pasmo idealnych chwil. To droga pełna zarówno światła, jak i cieni, długa ścieżka usłana zarówno zachwytem jak i zwątpieniem. To łzy, które spadają na ...